Dlaczego warto?

Zapytałem pewnego znajomego profesora, dlaczego przestał się zajmować marketingiem. Odpowiedział szczerze: „wiesz marketing jest jak książka kucharska, zawiera przepisy jak zrobić to czy tamto, a dla mnie jest to po prostu nudne”. Z połową tej opinii zgadzam się, z drugą nie. Marketing może być pasjonujący. Zgadzam się zaś z tym, że marketing „na poziomie” podręczników jest czymś jak książka kucharska. I to taka banalna książka kucharska. Takie przepisy też trzeba znać, ale jeśli ktoś szuka tylko gotowych, prostych rozwiązań czy narzędzi, to nasze Studia nie są dla niego! Trzeba wiedzieć więcej by być skutecznym w działaniu. My taką wiedzę przekazujemy.

Marketing łatwo przyswoić na poziomie podręcznika. Choć bywają wyjątki, niektóre książki są tak udziwnione, że … 🙂 ale nie ma się co dziwić tym autorom, chcą się czymś wyróżnić na rynku – tu też obowiązują zasady marketingu. Jeśli nawet sprawnie sobie przyswoimy tę wiedzę podręcznikową, to schody zaczynają się w pracy zawodowej. W marketingu zawsze jest praca i zawsze trudno ją znaleźć, dlatego, że zawsze firmy szukają lepszych. Szukają lepszych, gdyż na marketingowca nieustannie wywierana jest presja, by przegonił konkurencję. Skoro wszyscy się uczą z tych samych książek, to jak zdobyć przewagę, jak być lepszym?

W tym chcielibyśmy pomóc oferując nasze Studia. Nie przekazujemy podstawowej wiedzy np. o formach promocji. Jeśli ktoś jej nie zna (a wielu praktyków wielu definicji nie zna), to trzeba będzie ją uzupełnić samodzielnie, przeczytać jakąś „książkę kucharską”. Pewne pojęcia jedynie sobie doprecyzujemy, pojęcia które są ważne w kontekście całych studiów np. skuteczność vs. efektywność. Przekażemy zaś wiedzę np. o wskaźnikach mediowych. To jest w zasadzie wiedza encyklopedyczna, ale ważne by wiedzieć, jak te wskaźniki można zmierzyć (a tu się wiele dzieje). Bo co z tego, że ktoś wie, co to jest CPM, dostanie informacje o wartości tego wskaźnika, jeśli nie wie, jakie błędy mogły zostać popełnione przy jego ustalaniu. A świat mediów to tylko pozornie świat precyzyjnych danych. A więc wiedza i umiejętności, które pozwalają krytycznie ocenić ofertę różnych mediów (nośników), to jest między innymi to, czym można odróżnić lepszego marketera od tego gorszego.

Krytycznie patrzeć na marketing, to także domagać się dowodów na stwierdzenia – wydałoby się poza dyskusją – jakie „chodzą” w marketingu, np.:

  • 20% klientów przynosi 80% zysków
  • reklama (szczególnie telewizyjna) upada, jej miejsce zajmuje PR (teraz raczej modniejszy SMM – Social Media Marketing, w którym jest i PR i … reklama)
  • utrzymywanie klienta lojalnego jest tańsze od pozyskiwania nowego klienta
  • firmy nie działające zgodnie z zasadami CSR (społecznej odpowiedzialności) nie mają czego szukać w biznesie itd.

Tak bywa, z akcentem na słowo „bywa”. Ci, którzy znajdą te wyjątki od tych reguł, ci będą lepsi. A wyjątków jest wyjątkowo dużo 🙂 Na przykład reklama w TV ma się dobrze. Owszem Internet jako medium reklamy pędzi do przodu w „torcie” reklamowym, ale poczciwa TV wcale nie traci! (niektórzy prognozują, że jej udziały w „torcie” reklamowym na świecie wzrosną). A zobaczymy, co będzie jak nastaną – już wkrótce – czasy, kiedy wszyscy będą mieli Internet w telewizji. Świat i media nam się konwergują, ponownie kłaniają się media i badania.

A skoro o badaniach mowa. Wiadomo, że badania dla marketingu (w tym promocji) na retrospekcji stoją. O klasycznych badaniach będzie na Studiach (oraz podstawowa wiedza o metodach analizy zebranych danych). Będzie jednak też o badaniach neuromarketingowych. Badania neuro, to coś więcej niż tylko kwestia badań. Przesłanką ich wprowadzania i stosowania jest brak wiary w deklaracje konsumentów. Brak wiary w to czy chcą i potrafią określić co im – ujmijmy to tak ogólnie – podoba się. A więc przeciwstawienie się modnemu nurtowi prosumenckiemu i narzędzi typu fanpage itp. „Rynki są rozmową” – niektórzy mówią – OK, ale czy ten rozmówca firmy wie o czy mówi?!

Jeśli takie szukanie dziury w całym Ci odpowiada, to nasze Studia są dla Ciebie! Nie damy wiążących odpowiedzi, damy przesłanki do podjęcia samodzielnej decyzji, co jest dobre, a co złe w promocji. A czasami by wyrobić sobie ostateczne zdanie, trzeba będzie jeszcze co nieco poczytać. To jest jednak cena by być lepszym. Zapraszamy!

Sylwia Sobolewska, Jacek Wójcik